Chcę kupić mieszkanie, tylko co dalej…?

Pewnego dnia budzisz się z myślą – chcę w końcu mieć swoje cztery kąty, tak na dłuższy czas, tylko dla siebie. Masz stabilną pracę, dobrze Ci się wiedzie w życiu, więc dlaczego nie teraz? Decyzja o zakupie zakiełkowała w Twojej głowie na stałe, zaczynasz przeglądać najpopularniejsze portale ogłoszeniowe, podpytujesz znajomych oraz rodzinę o ich doświadczenia, jednak tak naprawdę nie wiesz jak podejść do tematu właściwie. Od czego zacząć? Co sprawdzić? Jak podjąć dobrą decyzję? Wiele pytań i jeszcze więcej rozmaitych odpowiedzi.

Na początek…

Zanim jeszcze zaczynasz rozglądać się za wymarzoną nieruchomością, za poradą znajomych, sprawdzasz zdolność kredytową w swoim banku, w którym masz konto już 15 lat. Wiesz, że kredyt dostaniesz na 300tys, szczegółów nie znasz, bo przecież bankowcem nie jesteś. Dzięki temu wiesz na co Cię stać, według Pana doradcy.

Przeczesywanie portali

Drugi punkt w Twoich działaniach, to przeczesywanie portali internetowych w poszukiwaniu mieszkań do obejrzenia. Tu zaczyna się mozolna droga przez oferty bezpośrednie oraz oferty biur nieruchomości. Trafiasz na ten sam lokal w kilku biurach, ale w każdym z innymi zdjęciami, opisem, a nawet innymi cenami. Zaczynasz zastanawiać się co z ofertą jest nie w porządku, skoro tyle osób próbuje ją sprzedać i na tyle sposobów. Znajdziesz też oferty publikowane od kilku ładnych miesięcy, zadasz sobie pytanie dlaczego się nie sprzedają? Stwierdzisz, że tak naprawdę tych atrakcyjnych (dla Ciebie) jest stosunkowo niewiele. Dojdziesz do wniosku, że może spróbujesz wziąć pod uwagę tylko oferty bezpośrednie. Tylko tych z kolei jakoś tak mniej, jakieś takie niekompletne, jakoś nie można się dodzwonić do właściciela. Tak źle i tak niedobrze, nie ma w czym wybierać!

Zderzenie z rzeczywistością

Kilka dni zajęło Ci wytypowanie i umówienie kilku nieruchomości do obejrzenia. Jedziesz na miejsce, oglądasz. Miał być balkon… przecież jest- papieski. Na zdjęciach wyglądało bardzo dobrze, w rzeczywistości okazuje się, delikatnie mówiąc, nieco gorzej. Tak mija Ci trzeci tydzień poszukiwań, nie znalazłeś niczego co wzbudziłoby Twój zachwyt. Owszem, były oferty przyzwoite, jednak zawsze czegoś brakowało. Powoli Twoje zaangażowanie maleje, frustracja rośnie.

Masz to!

Po długiej drodze docierasz do celu- jest mieszkanie, które chcesz kupić. Oferta bezpośrednia. Ty kupujesz pierwsze mieszkanie, właściciel też pierwszy raz podchodzi do transakcji na rynku nieruchomości. Co dalej? Z pomocą przychodzi wujek Google. Ściągacie umowę przedwstępną z Internetu, podpisujecie na jednej stronie zobowiązanie na kilkaset tysięcy
złotych, zapłaciłeś zaliczkę. Uff… kupiłeś 

Czyżby koniec?

Może tak, a może nie. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zależy to w dużej mierze od tego czy coś nie wydarzy się po drodze. Sukces będzie zależał głównie od:

  • stanu prawnego nieruchomości
  • zapisów w umowie przedwstępnej
  • uczciwości właściciela
  • banku

Nie za dużo czynników, które wpłyną na Twoją długofalową przyszłość? Czy nie warto wrócić do początku, do tego dnia w którym się budzisz z postanowieniem zakupu i zastanowić się czy jesteś w stanie podjąć takie ryzyko sam, opierając się na informacjach z
Internetu i opiniach znajomych oraz rodziny?

 

autor: Agnieszka Urbańska