Wejście smoka, czyli jak rozpocząć z przytupem pracę agenta nieruchomości

Wiele razy padają pytania o to, skąd motywacja do rzucenia stałej pracy i podjęcie wyboru o prowadzeniu własnej działalności. Jak to wygląda w praktyce? Z jakim wiąże się ryzykiem, czy warto? Te stale pojawiające się wątpliwości, a ten szczególny czas rozważań i refleksji (czas pandemii), który mamy obecnie może rodzić jeszcze więcej wątpliwości u osób rozważających rozpoczęcie kariery w branży nieruchomości. Najlepiej pokazać wszystko to na przykładzie z życia wziętym.

Zacznijmy od początku, spróbuję przybliżyć trochę moją historię. Po kilku latach pracy w poznańskich kancelariach (z racji wyuczonego dream zawodu prawnika), przeplatanych epizodami w prywatnych spółkach, po raz drugi w mojej zawodowej karierze powróciłam myślami do branży nieruchomości. Po rozmowie z koleżanką, która jest już „nieruchomościowym starym wyjadaczem”, stanęłam przed nie lada orzechem do zgryzienia i zaczęłam bardzo intensywnie myśleć i zastanawiać się, czy to jest odpowiedni moment na to, żeby spróbować i rozpocząć taką przygodę, o której zawsze myślałam i marzyłam. Dzięki ogromnemu wsparciu mojej drugiej połówki, podczas długich późnoletnich wakacji w Portugalii, które mocno sprzyjały swobodnym przemyśleniom, rozważyłam dokładnie i uczciwie wszystkie za i przeciw. Do tematu starałam się podejść na chłodno, żeby nic nie zachwiało mojej oceny sytuacji. Zmiana charakteru pracy, zmiana branży, zmiana przyzwyczajeń. Tych zmian miało być sporo od samego początku, dlatego podjęcie decyzji poprzedziłam gruntowną analizą. Sporządziłam listę pros/cons, aby sobie samej pomóc w podjęciu dobrej decyzji. Tutaj właśnie zaczynają się klarować odpowiedzi na powyższe pytania.

Do największych zalet pracy, jako agent nieruchomości, zaliczyłam:

  • niezależność finansową,
  • możliwość uzyskiwania wysokich zarobków,
  • swobodny, nienormowany czas pracy,
  • możliwość realizowania własnych pomysłów,
  • samodzielny, bezpośredni wybór projektów.

Jako wady prowadzenia działalności, jako pośrednik, wskazałam:

  • ryzyko finansowe związane z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej oraz
    wydłużonym oczekiwaniem na pierwsze dochody,
  • utrzymywanie samodyscypliny,
  • dopasowywanie się do rozmaitych charakterów Klientów,
  • brak stałej, miesięcznej pensji.

Najistotniejszym aspektem dla mnie było to, że moje cechy charakteru i osobowości, swobodnie i naturalnie realizowały się w tej pracy. Łatwość i przyjemność w nawiązywaniu kontaktów, podtrzymywanie relacji, wzbudzanie zaufania i umiejętność słuchania- cechy, które mają istotny wpływ na jakość wykonywanej pracy i są zdecydowanym wyznacznikiem tego, jakim agentem nieruchomości powinno się być. Ważnym, o ile nie najważniejszym aspektem, w podjęciu decyzji o zmianie dotychczasowej pracy było to, że od zawsze relacje z ludźmi miały dla mnie wartość nadrzędną. Bardzo lubiłam spotkania z Klientami, do każdej sprawy podchodziłam indywidualnie i z pełnym zaangażowaniem.

Zapytacie, czy było warto?

Powiem szczerze, że dość długo w życiu szukałam swojej zawodowej ścieżki. Pracy, w której czułabym satysfakcję i zadowolenie. Po symbolicznym, póki co, okresie 10 miesięcy działań z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że decyzja o zmianie zawodu była najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć.

Tytułowe „wejście smoka” to symboliczna figurka, którą dostałam od Merkadomu podczas naszego noworocznego, podsumowującego spotkania. Bo moje wejście, co by Wam nie mówić, było z impetem! Praca ta mocno rozwinęła moje skrzydła, dała poczucie dużej odpowiedzialności, ale też niezależności i wiary we własne siły.

W pracy pośrednika nieruchomości wiele zależy od nas samych, od naszego zaangażowania, podejścia, nastawienia i nierzadko (baaaardzo często) uśmiechniętej buzi. Dobry agent, to przede wszystkim dobry, uczciwy i przyzwoity człowiek, dla którego potrzeby, bezpieczeństwo i satysfakcja Klientów są priorytetem, a przy tym wszystkim dla Ciebie samego są ogromnym spełnieniem.

Aut. Anna Żarczyńska